
Od dziecka miłośnik aktywności, przyrody i harmonii, które to pasje dość szybko znalazły wspólny mianownik - czyli rower starszego brata. W czasach współczesnych na etapie turystyki z sakwami oraz równolegle szaleństwa mtb. Za młodu pobierał nauki z zakresu leśnictwa, gospodarki przestrzennej, budownictwa i antropologii kulturowej, by w końcu zostać szczęśliwym rolnikiem ziem odzyskanych. Prywatnie też wielki zwolennik peryferii, suburbii, blokowisk ale przede wszystkim emocji związanych z rozpoczęciem w przejrzysty poranek rowerowej wycieczki w nieznane.


Rocznik 1984 (choć wygląda młodziej). Z wykształcenia logistyk, który od lat poświęca się pasji włóczykijstwa. Miłośnik tanich hoteli i podniebnych barów, na które zwykle zabiera turystów jeśli tylko pojawi się taka okazja. Zdarzyło mu się żyć w Nowej Zelandii, choć podróżuje przede wszystkim po Azji, spędzając tam większość miesięcy w roku. Regularnie współpracuje z polskimi wydawnictwami, redagując przewodniki turystyczne. Swoje trzy grosze dołożył m.in. do książek o Turcji, Bałkanach czy Szlaku Transsyberyjskim. W 2015 r. ukazał się jego autorski przewodnik „Słodko-pikantne Indochiny”. Każdej wiosny wraca do Polski, by czerpać radość z kolejnego sezonu grillowego. Najczęściej pilotuje wyprawy w rejon Azji Południowo Wschodniej.


„Pielgrzymem jestem i ochotnym po górach wędrownikiem”. Lubię ten cytat Nietzschego sobie; i w ogóle lubię czytać, a czasem jeszcze coś sobie i innym przetłumaczę – by nie rzec: übersetznę. A jak ruszam w drogę, to właśnie jako pielgrzym (osobliwie Drogą św. Jakuba) albo niskopienny góral izersko-karkonoski. Przewodnicko poruszam się między Odrą i Łabą, ale nie gardzę też krainami alpejskimi, spośród których nad wyraz cenię sobie wyważoną i ustronną Słowenię – dlatego mam też uprawnienia jako turistični vodič za Primorsko. Do zobaczenia w drodze! Buen Camino!


Geograf i ukrainoznawca, przewodnik beskidzki, krakowski i pilotuje wycieczki najczęściej po Ukrainie, Rumunii, Czechach, Słowacji, Węgrzech. Choć przejechał 5 kontynentów to najlepiej się czuje w Europie Środkowej, tu gdzie wschód spotyka się z zachodem. Pasjonuje się zarówno karpacką przyrodą jak i kulturą. Zajmował się badaniem śladów zlodowaceń w Karpatach Wschodnich oraz ruchem rusińskim na Zakarpaciu. Im większe zróżnicowanie narodowe, religijne i kulturowe tym bardziej czuje się jak ryba w wodzie. Najczęściej w podróż zabiera ciężki plecak, rower, aparat i od niedawna drona. Dla Horyzontów prowadzi wyjazdy w Karpaty Ukraińskie.


Od zawsze intersowało go co jest za następnym zakrętem. Od ponad 10 lat nie rozstaje się z rowerem i stara się każdą wolną chwilę przeznaczyć na podózowanie nie tylko na dwóch kółkach. Na co dzień można spotkać go w Teatrze Groteska gdzie opócz inspicjentury zajmuje się produkcją teatralną. Ogromny fan fantastyki, science fiction i oczywiście Lema.