
Już od najmłodszych lat uwielbiał podróże palcem po mapie i nie rozstawał sie ze swym atlasem. Z wykształcenia geograf ze specjalizacją kartografia i teledetekcja, absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego. W czasie studiów i po ich zakończeniu współorganizował i pilotował wiele wypraw po Afryce Północnej i Azji, ze szczególnym umiłowaniem Azji Centralnej, subkontynentu indyjskiego oraz Azji Południowo - Wschodniej. Podróżował tez po Ameryce Południowej m.in. po Argentynie, Brazylii, Urugwaju i Paragwaju. Na przełomie 2009 i 2010 odbył (trwającą 365 dni) podróż przez 25 krajów europejskich i azjatyckich aby dotrzeć do Papui Nowej Gwinei bez użycia transportu lotniczego. W czasie swych podróży lubi przemieszczać się lokalnymi środkami transportu, ceni sobie kontakt z miejscową ludnością. W wolnych chwilach najchętniej odpoczywa w górach podczas pieszych i rowerowych wypadów. Pilotuje wyprawy do Azji oraz wyjazdy rowerowe po Europie


Prawnik z wykształcenia, pisarz z wyboru. W reportażach zebranych w książkach „Południe” i „Cyklon” prowadził czytelnika przez południową Azję, Afrykę i Amerykę Łacińską. Autor „Miedzy” nominowanej do Nagrody Literackiej Gdynia. Za powieść „Podkrzywdzie” nominowany do Paszportów Polityki i Nagrody Literackiej Gdynia. Laureat im. A. Włodka przyznawanej przez Fundację Wisławy Szymborskiej. Laureat Kolosa za wyprawę w Himalaje Birmańskie oraz Nagrody im. A. Zawady. Wyróżniony na Kolosach za pionierską wyprawę przez puszczę Minkebe w Gabonie. Kiedyś samotnie pokonał pieszo Atakamę. Stypendysta Ministra Kultury i Miasta Krakowa. Mieszka na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej.


„Pielgrzymem jestem i ochotnym po górach wędrownikiem”. Lubię ten cytat Nietzschego sobie; i w ogóle lubię czytać, a czasem jeszcze coś sobie i innym przetłumaczę – by nie rzec: übersetznę. A jak ruszam w drogę, to właśnie jako pielgrzym (osobliwie Drogą św. Jakuba) albo niskopienny góral izersko-karkonoski. Przewodnicko poruszam się między Odrą i Łabą, ale nie gardzę też krainami alpejskimi, spośród których nad wyraz cenię sobie wyważoną i ustronną Słowenię – dlatego mam też uprawnienia jako turistični vodič za Primorsko. Do zobaczenia w drodze! Buen Camino!


Podróżnik, który uważa, że oczy człowieka zostały stworzone po to, by patrzeć na zachód słońca, a nie w ekran komputera. Z wykształcenia ekonomista i marketingowiec. Kiedyś w dawnych czasach, których dziś nikt już prawie nie pamięta, szef marketingu dużego koncernu. Od 1991 roku pracuje jako pilot wycieczek oraz przewodnik miejski po Warszawie i Krakowie. Zakochany w Ameryce Łacińskiej po same uszy. W ludziach, krajobrazach, kulturze i kuchni. Uwielbia budzić się na plażach wysp Indian Kuna Yala w Panamie, wspinać na wulkany wyspy Ometepe w Nikaragui, czy wczuwać się w rytm ulicznych tańców w czasie karnawału w Oruro w Boliwii. Mimo że jest tam co roku, to widok przepięknych ruin Machu Picchu robi na nim zawsze to samo, niesamowite wrażenie. Współtwórca i redaktor naczelny portalu LatinoAmerica.pl


Aby wstępnie poznać ludzi i ich środowisko, warto pozostać w jednym miejscu przynajmniej przez dwa lata – żeby móc porównać ze sobą, choćby dwa pełne cykle pór roku. Idea ta urodziła się podczas niekończących się podróży stopem po Europie. Na początku zamiłowanie do wody, wzmocnione studiami o kulturach śródziemnomorskich, pchnęło na Baleary. Jako marynarz na jachtach żaglowych opiekowałem się grupami turystów, a jesienią i zimą oprowadzałem małe grupki po górach Majorki i opustoszałym wybrzeżu Minorki. Zawiało także między rybaków i poławiaczy przegrzebek, ale to już na północny na Kanale La Manche. Zamiłowanie do nart i gór wypchnęło na dłużej do Norwegii a następnie do Gruzji. Symbioza lasu i rzek zwabiła na granicę angielsko walijską – na skrzyżowanie majestatycznej rzeki Severn i rzeki Wye (Afon Gwy) do prastarego las Dean. Koordynowałem tam pracą wolontariuszy w czarującym ogrodzie, oraz organizowałem piesze wędrówki po wybrzeżu Walijskim, górach Brecon Beacons oraz samym lesie Dean. Morze Śródziemne przyciągnęło ponownie na zapomniany Półwysep Salentyński, żeby razem z włoskimi partnerami rozwijać turystykę rowerową dla osób niedowidzących i niewidomych. Od trzech lat mieszkam w rodzinnym Krakowie i dojrzewam do kolejnej zmiany środowiska. W między czasie goszczę przyjaciół z poznanych krain i zapoznaję ich z perełkami Małopolski.