
Z wykształcenia prawniczka, z wyboru: nurek, przewodniczka i niestrudzona poszukiwaczka przygód. Od 2005 roku związana z Indonezją, a szczególnie z wyspami Komodo i Flores, które stały się jej drugim domem. W tym czasie zbudowała cztery drewniane łodzie, a dziś organizuje rejsy nurkowe i wyprawy krajoznawcze po Parku Narodowym Komodo. Najlepiej czuje się blisko natury: w górach, lasach i miejscach, gdzie wciąż żyją stare kultury, niezależnie od tego, czy są na końcu świata, czy tuż obok, w Polsce.


Urodzony w Górach Wałbrzyskich, które zaszczepiły we mnie miłość do gór. Tam zaczęła się przygoda z rowerem i eksploracją szlaków. Pasja, która zaprowadziła mnie na szczyty Tatr, Alp i Pirenejów. Starty w zawodach rowerowych enduro, mistrzostwach polski czy wymagające zawody MTB Trilogy w Czechach. Były także przygodowe wyścigi takie jak Carpatia Divide czy Gravmageddon. Tam gdzie kończy się asfalt i zaczyna się korzeń, kamień i błoto - tam zaczyna się mój żywioł!


Zamiłowanie do podróży miał od dawna. Ulubioną książką w dzieciństwie był kilkutomowy atlas geograficzny, dzięki któremu odbywał swoje pierwsze - dziecięce wyprawy... Będąc nieco starszym "na okrągło" oglądał programy podróżnicze - od słynnego "Pieprz i Wanilia", przez "Na szlaku przygody", po "Boso" Wojciecha Cejrowskiego...Swoją przygodę z rowerem rozwinął w 2014 roku, kiedy to zaczęły się jego dłuższe wycieczki i wyprawy.Zwiedził wiele zakątków Polski i Europy jeżdżąc z sakwami, a od 2018 roku jest certyfikowanym przewodnikiem turystyki rowerowej.Podczas swojej pracy jako przewodnik, przejechał z grupami już ponad 40 000 kilometrów po Europie i świecie.W wyprawach i wycieczkach rowerowych najbardziej ceni poczucie wolności, które im towarzyszy i wiatr we włosach - choć w jego przypadku wiatr we włosach to raczej trudne wyzwanie ;)Odwiedził na rowerze takie kraje jak: Austria, Włochy, Hiszpania, Dania, Kraje Nadbałtyckie, Węgry, Czechy, Rumunia, Holandia, Portugalia i wiele innych.Ciągle głodny przygód i poznawania nowych ludzi...Podczas swoich wypraw wyznaje zasadę... Nie zawsze chodzi o to, by było łatwo, ale o to, żeby było warto...


Od kiedy tylko pamięta ciągnęło ją do lasu, w góry, w nieznane. Zaczęło się od rodzinnych wycieczek i górskich wędrówek po Polsce, ale z czasem docierała coraz dalej, wyżej, ciekawiej. Poznała rozległe przestrzenie i olśniewające parki narodowe Ameryki Północnej, świetlistą tajgę i niekończące się stepy Mongolii, surowość gór Tien-Shan i barwne bazary w Kirgistanie, a także urokliwe zakątki w Europie. Znikała na parę dni, tygodni lub miesięcy. Nieraz samotnie. Nigdy dosyć. Skończywszy studia (Międzywydziałowe Studia Ochrony Środowiska na UW) poczuła, że świat stanął przed nią otworem i zanim się da uwiązać to trzeba ruszyć w dal. Z bardzo luźnym planem działania, ale z ogromną dawką optymizmu ruszyła w 2004 r. do Peru. Miał to być początek rocznej wędrówki po Ameryce Południowej, ale Peru już jej nie puściło. Po pół roku poprowadziła swój pierwszy trekking i spodobało jej się, że można połączyć przyjemne z pożytecznym. Po roku wróciła do Polski, ale już parę miesięcy później siedziała z biletem w jedną stronę w samolocie do Peru. Od 2005 r. zajmuje się organizowaniem wypraw po Peru i Boliwii. Z Horyzontami związana (z przerwami) od 2006 r. Obecnie pilotuje dużo rzadziej, a w Limie zapanować nad grupą pomaga jej czasami córeczka Alina.


Z wykształcenia prawnik, z zamiłowania historyk. Wielbiciel irlandzkich łąk i karpackich lasów. Uczuciowo silnie związany z rodzinnymi Śląskiem i Galicją. W poróży od 20 lat. Przy czym środki transportu nigdy nie grały tutaj dużej roli. Autostop, pociągi, żagle, rower i przede wszystkim własne nogi. Chętnie dzieli się zbędną wiedzą na temat największych dziur jakie zobaczył w trakcie swych wędrówek.