W sercu Uzbekistanu, zaledwie 90 km na południe od Samarkandy, leży Szachrisabz – niegdyś dumne miasto Timurydów, dziś skarbnica historii, której ślady przetrwały w postaci monumentalnych ruin i majestatycznych mauzoleów. Wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO jako „Historyczne Centrum Szachrisabz”, miasto zachowuje pamięć o epoce, gdy było jednym z najważniejszych ośrodków władzy w Azji Środkowej. Najbardziej rozpoznawalnym symbolem dawnej świetności jest Ak-Saray, czyli „Biały Pałac”, którego potężne ruiny do dziś zdumiewają rozmachem. Wzniesiony przez Timura w XIV wieku, miał być materialnym dowodem jego potęgi – według legendy sam władca rozkazał, by budowla „przyćmiła wszystko, co stworzono wcześniej”. Choć do dziś przetrwały jedynie fragmenty bramy z charakterystycznymi 40-metrowymi wieżami, ich dekoracje z niebieskich mozaik i złocone detale świadczą o dawnej świetności. UNESCO doceniło ten obiekt jako „wyjątkowy przykład architektury timurydzkiej”, mimo że większość kompleksu legła w gruzach już w XVI wieku za sprawą najazdu emira Buchary.
W południowej części starego miasta znajduje się Dorus-Saodat, czyli „Miejsce władzy” – nekropolia, która miała stać się rodzinnym grobowcem dynastii Timurydów. Centralnym punktem jest pusty sarkofag Timura, wykonany z ciemnozielonego nefrytu. Choć władca ostatecznie spoczął w Samarkandzie, jego symboliczny grobowiec w Szachrisabzie pozostaje wymownym świadectwem ambicji, które przerosły nawet śmierć. Tuż obok wznosi się mauzoleum Dżahangira, ukochanego syna Timura, który zmarł w wieku zaledwie 22 lat. Surowa, masywna bryła budowli kontrastuje z delikatnymi ornamentami wnętrza, gdzie zachowały się fragmenty XIV-wiecznych fresków. Nieopodal rozciąga się kolejny ważny kompleks – Dorut-Tillavat, czyli „Miejsce przemyśleń”, które łączy funkcje religijne i funeralne. Spoczywają tu ojciec Timura, Amir Taragay, oraz szejk Szamsuddin Kulal, duchowy przewodnik władcy. To właśnie w tym miejscu Timur, zanim rozpoczął swoje podboje, miał szukać natchnienia. W przeciwieństwie do przepychu Dorus-Saodat, architektura Dorut-Tillavat jest bardziej stonowana, co podkreśla jej kontemplacyjny charakter.
Na obrzeżach starego Szachrisabzu, w cieniu gór Zarafszan, znajduje się Polski Cmentarz Wojenny – miejsce pamięci o tysiącach Polaków, którzy w latach 1941–1942 znaleźli się w Uzbekistanie w ramach ewakuacji Armii Polskiej gen. Władysława Andersa. Szacuje się, że na terenie całego kraju zmarło wówczas ok. 3–5 tys. polskich uchodźców, a wiele z tych ofiar spoczywa właśnie tutaj. Prostym, białym krzyżom towarzyszą tablice z napisami w dwóch językach: polskim i uzbeckim, co podkreśla, że pamięć o tych wydarzeniach przetrwała po obu stronach.
Wracając do Samarkandy zobaczymy Shaitan Zhiga, znane jako Diabelski Płaskowyż lub Diabelski Hełm. Monumentalne granitowe bloki, niektóre przekraczające 30 m wysokości, to wynik milionów lat erozji i wietrzenia mrozowego na wysokości 2000–2500 m n.p.m. Dominujący element krajobrazu – Diabelski Hełm – wraz z otaczającymi go surrealistycznymi formacjami skalnymi, tworzy surowy, niemal mistyczny pejzaż, pozbawiony bujnej roślinności, gdzie jedynymi śladami życia są rzadkie kępy traw i porosty. Geolodzy szczególnie cenią to miejsce za doskonale widoczne ślady procesów tektonicznych – spękania i uskoki świadczące o burzliwej przeszłości regionu. Choć dotarcie tu wymaga pokonania krętych górskich dróg, często nieutwardzonych, wysiłek rekompensują zapierające dech panoramy na pasma Zerawszanu z 4-tysięcznymi szczytami w oddali. Mimo rosnącego zainteresowania geoturystyką, Shaitan Zhiga zachowuje swój dziki charakter, oferując odwiedzającym autentyczne doświadczenie kontaktu z nieokiełznaną siłą przyrody.
Wyżywienie: B, L; nocleg: Samarkanda