
Wykształcenie i zawód wyuczony: nauczyciel, trener (AWF Wrocław), zawód wykonywany do 2004 roku: „korpo-stworek - manager”. Od 2004 mieszkaniec Krety realizujący swoje hobby, czyli trekking oraz wszelkie aktywności związane z wodą: żeglarstwo, yachting motorowodny, nurkowanie etc. Aktualnie organizator turystyki indywidualnej na Krecie.
Kreta – najlepsze miejsce na świecie. Góry, doliny, jaskinie, wąwozy, morze, upał i śnieg, opustoszałe wioski, kozy kri-kri, żółwie careta-careta, roślinność endemiczna - to wszystko na tak małej, ale jednocześnie tak Wielkiej Wyspie. Z innej strony Kreta to kolebka cywilizacji europejskiej, miejsca archeologiczne sprzed 4 tysięcy lat (Knossos, Fajstos, Kato Zakros). Tutaj wykuwało się też nowoczesne prawo - Kodeks z Gortyny. O prehistorię i historię potykasz się na każdym kroku.
Prawdziwe piękno Krety nie da się kontemplować z hotelu, leżaka plażowego czy tawerny. Trzeba jej popróbować przemieszczając się po bezdrożach, ocierając pot z czoła, chłonąc bogactwo zapachów i podziwiając niezwykłe widoki tej pięknej wyspy.


Aby wstępnie poznać ludzi i ich środowisko, warto pozostać w jednym miejscu przynajmniej przez dwa lata – żeby móc porównać ze sobą, choćby dwa pełne cykle pór roku. Idea ta urodziła się podczas niekończących się podróży stopem po Europie. Na początku zamiłowanie do wody, wzmocnione studiami o kulturach śródziemnomorskich, pchnęło na Baleary. Jako marynarz na jachtach żaglowych opiekowałem się grupami turystów, a jesienią i zimą oprowadzałem małe grupki po górach Majorki i opustoszałym wybrzeżu Minorki. Zawiało także między rybaków i poławiaczy przegrzebek, ale to już na północny na Kanale La Manche. Zamiłowanie do nart i gór wypchnęło na dłużej do Norwegii a następnie do Gruzji. Symbioza lasu i rzek zwabiła na granicę angielsko walijską – na skrzyżowanie majestatycznej rzeki Severn i rzeki Wye (Afon Gwy) do prastarego las Dean. Koordynowałem tam pracą wolontariuszy w czarującym ogrodzie, oraz organizowałem piesze wędrówki po wybrzeżu Walijskim, górach Brecon Beacons oraz samym lesie Dean. Morze Śródziemne przyciągnęło ponownie na zapomniany Półwysep Salentyński, żeby razem z włoskimi partnerami rozwijać turystykę rowerową dla osób niedowidzących i niewidomych. Od trzech lat mieszkam w rodzinnym Krakowie i dojrzewam do kolejnej zmiany środowiska. W między czasie goszczę przyjaciół z poznanych krain i zapoznaję ich z perełkami Małopolski.


Miłość do tkaniny przerodziła się w miłość do Ameryki Południowej, której wątki kultury przeplatają się na osnowie fascynującej historii. Świat Andyjskiego rzemiosła stał się dla niej niezmierzonym źródłem inspiracji oraz kluczem do zrozumienia zarówno Inkaskich, jak i aktualnych mieszkańców Altiplano. Przez prawie 4 lata żyła życiem tubylców: Peru, Boliwii, Paragwaju, Argentyny, Brazylii i Ekwadoru. Uczyła się od nich nie tylko tkactwa, lecz przede wszystkim zrozumienia tego jakże odmiennego od europejskiego sposobu widzenia świata, pojmowania czasu i relacji międzyludzkich. W podróży stawia na lokalność oraz szacunek dla danej kultury, jej mieszkańców, zwyczajów i przyrody. Ponadto stara się wspierać miejscowych twórców, zwracając uwagę na aspekty ekologiczne i poszanowanie drugiego człowieka. Mimo upływu czasu codziennie zakochuje się w tym świecie i wierzy, że to nigdy nie minie. Tą pasją, wiedzą i podróżniczym niedosytem pragnie podzielić się z każdym, kto poznaje z nią odległe zakątki świata. Prowadzi stronę Wokół Tkactwa.


Z wykształcenia geograf, z zamiłowania podróżnik i krajoznawca, a z zawodu przewodnik i pilot wycieczek. Prowadzi grupy turystyczne po niemal całej Europie i nie tylko. Zgadza się z powiedzeniem, że podróże poszerzają horyzonty. Uwielbia poznawać nowe miejsca, jak również powracać w znane. Fascynuje go zarówno dzika przyroda, jak i wytwory umysłu i pracy rąk ludzkich: te wielkie i słynne, a także te małe i mniej znane. Podczas podróżowania lubi pokosztować smacznej lokalnej kuchni, spłukać z gardła kurz dobrym napojem, a po deserze rozegrać partyjkę warcabów z niespieszącym się nigdzie, przyjaznym autochtonem (najczęściej jest to listonosz lub uliczny sprzedawca herbaty). Lubi ruch. Miłośnik wędrówek górskich: zarówno długich i dalekich wypraw z plecakiem i namiotem, jak i krótkich wycieczek w najbliższej okolicy. Dla Horyzontów prowadzi wyjazdy do Rumunii i na Bałkany.


Geofizyk, geotechnik, rolnik, barman i pilot wycieczek. Nie znosi bezczynności, ciężko mu usiedzieć na miejscu, dlatego też podróżuje kiedy tylko może. Jako małe dziecko zafascynowany był wszelkiego rodzaju mapami, atlasami, książkami podróżniczymi i marzył o zobaczeniu wszystkich miejsc z kart książek na żywo. Początkowo odkrywał na rowerze swoją ukochaną Suwalszczyznę, którą uważa za najpiękniejsze miejsce na ziemi, by w końcu ruszyć dalej w świat. Nie cierpi wielkich miast, dlatego też najlepsze wakacje dla niego to te spędzone pod namiotem, w miejscu nietkniętym cywilizacją. Uwielbia Bałkany, gdzie może spełniać swoje pasje podróżnicze jak i oddać się poznawaniu historii, swojej kolejnej pasji.W wolnych chwilach można go spotkać na rowerze gdzieś pod Krakowem lub na beskidzkim szlaku.